Never ending story v2


Postprzez ivriel » 3 cze 2017, o 21:48

Zamaskowany trener porwał Chrisa Cornella. Cały świat ultra bestii o tym prawił, gazety nie przestawały się drukować. Przecież to jest nie możliwe by jednego dnia zaginęło tyle osób... Metallica, Chris Cornell i Puszek, zwany dalej Vaderem. Zaś zamaskowany trener wraz ze swoim Dragonairem trenował się w growlu wraz z Arch Enemy. W końcu swoich przeciwników najpierw trzeba zmylić, a potem trzeba wykorzystać zaskoczenie na zabicie ich. Mart wędrując z nową ekipą, nieświadomie szedł za głosem ów trenera. Dragonair dostrzegłwszy przeciwników zaatakował Lucario Marta. Pojedynek trwał kilka dłuższych chwil i skończył się remisem.
-Artezis co ja ci mówiłam o atakach? - Zamaskowany trener niemal warknął na smoka. Czyżby była to dziewczyna? Obrzuciła resztę wzrokiem po czym ściągnęła kaptur, długie brąz włosy rozsypały się kaskadą po ramionach. Jej szmaragdowe oczy przewiercały Marta wzrokiem, aż wyciągnęła w jego kierunku rękę.
-Ivriel, sojusz? - Spytała z nutą tajemnicy w głosie. Czyżby wiedziała co się stało z zaginionymi?
Obrazek

ivriel  

 
Posty: 61
Dołączył(a): 31 sty 2017, o 02:02



Postprzez mart001 » 3 cze 2017, o 22:06

-Mart Magnetic Magnet of Magnets Metalhead Sześćset Sześćdziesiąty Szósty (666), ale możesz mi mówić Mart. Miło będzie wspólnie pracować. Poznaj...
-Tak, tak. Znam tych dwóch. Lemmy i Kurt Cobain.

Mart patrzył na Ivriel z coraz większą ufnością. Myślał, czy nie zapytać się jej o chodzenie……………………

-Chris Cornell, śpieszy się, Nie stójmy tak! - krzyczał Kurt.
-Wszystko w swoim cza... - Lemmyemu przerwało śpiewanie: ,,Ja ciemny jest... Wśród wichrów, płomień Boży..."
-Skądś znam tę piosenkę - Powiedzieli razem Mart i Ivriel.

,,Lecący z jękiem w dal..." - głos zbliżał się coraz bliżej. ,,Jak głuchy dzwon północy!" i zjawił się Nergal.
-O! Mój idol z Polski! - ucieszył się Lemmy.
-Niezła ekipa - Zauważył Adam Darski. - Moglibyście mi pomóc? Porwano Johna Portera!
-Jak Chrisa Cornella... - wyszeptał Kurt.

Ivriel poczuła niepokój. Nagle krzyknęła:
-To ON! Domini... - I złapała się za usta! - Nie wolno wypowiadać tego imienia...

Czy Mart, Ivriel, Lemmy, Kurt Cobain i Nergal poradzą sobie z dalszą drogą?
Obrazek
Obrazek
Wojciech Kilar i Quorthon - PRAWDZIWI GENIUSZE

mart001  

Avatar użytkownika
 
Posty: 348
Dołączył(a): 26 mar 2016, o 14:16
Lokalizacja: Toruń



Postprzez theproject » 3 cze 2017, o 23:02

Tymczasem poza światem ultra bestii w regionie alola :
Szkoła trenerów :
Pamiętajcie jeśli zachowacie w swojej drużynie balans typów będziecie mogli zostać mistrzami ligi Pokemon w tym regionie możecie iść - powiedział TheProjectEr
Nadal nie wierze że to robimy - powiedziała Mroczna,
Spójrz na to inaczej dajemy im doświadczenie - powiedział TheProjectEr
A co mamy robić? - spytał c0ldz3r0murder
Słuchajcie mam dla was dobrą nowinę dołączył do nas Champion tego regionu NeonShot -powiedział pokemonek
Witam - powiedział NeonShot
Witaj w naszych szeregach - powiedział c0ld
Poszli uczcić dołączenie nowego członka do Shooter Squadron liczba członków Shooter Squadron wynosi Sześć (6)
Ostatnio edytowano 21 sie 2017, o 11:06 przez theproject, łącznie edytowano 2 razy

theproject  

Avatar użytkownika
 
Posty: 579
Dołączył(a): 13 sty 2014, o 20:20



Postprzez ivriel » 3 cze 2017, o 23:06

A jeśli ona chciała zdobyć sobie jego zaufanie tylko po to, żeby zaraz go zdradzić? Co jeśli winę za porwania chciała zrzucić na ultra bestię o imieniu zaczynającym się na literę D.?

W metalowcach siła, czyż nie? Przyjęli zlecenie na odszukanie zaginionych. Szli dniami i nocami robiąc postoje tylko na sen, jedzenie oraz inne potrzeby. Szukali poszlak tam, gdzie ich nie było. Rzadko kiedy wpadli na prawdziwy trop, który zaraz się urywał jak zrywa się struna w gitarze.

Pewnego wieczoru Ivriel rzekła:
-Schowajcie się, on idzie.
- Ale...
- Bez żadnych ale. Jestem smoczą trenerką pokemonów i znam bestię. - Tak więc zrobili jak powiedziała, gdyż nie chcieli narażać się na jej gniew.

- Witaj...
- Witaj Nesso. Czy dobrze słyszałem, że...
- Wyniki są zacne. Coś jeszcze?
- Jak idzie nabór?
- Wyśmienicie.
- A ranking?
- Bardzo dobrze, aczkolwiek obawiam się, że ktoś może być lepszy.
- Czy ty chcesz być moim wrogiem? Nie pamiętasz już od kogo dostałaś dratiniego?
- Pamiętam i nie zamierzam być twoim wrogiem...
- To uważaj na słowa.
- Tak... Panie. - On odszedł bez słowa. To cud, że nie zauważył ekipy za tym ogromnym kamieniem. Dziewczyna czekała, aż zniknie z pola widzenia.

-To był ON.

Kto teraz jest wrogiem?
Obrazek

ivriel  

 
Posty: 61
Dołączył(a): 31 sty 2017, o 02:02



Postprzez mart001 » 3 cze 2017, o 23:37

Mart zaczął trenować swojego Lucario. Lemmy Garchompa, Kurt Raichu, Nergal Spiritomba, a Ivriel Artezis.
-Czuję, że to będzie długa podróż - szepcze sam do siebie Mart.

Tego dnia porwano innych: Iron Maiden, Sabaton, Briana Johnsona i Kissa!

-Stoimy w miejscu i nic nie robimy - Lamentował Lemmy.
-Ivriel! Wiesz może coś o wrogu? Im więcej informacji znam o moim przeciwniku tym czuję się pewniej. - Dopytywał się Mart.

Ivriel odwrócona plecami do Marta z trudem przęłknęła ślinę.

-Niestety nic, a nic... - Wykrztusiła z siebie.
-Eh. A czemu wczoraj wieczorem nie było Cię 5 minut?

Ivriel wymyślając coś w pośpiechu powiedziała:
-Po patyki na ognisko.
-Ale nie było wczoraj żadnego ogniska. Odrazu poszliśmy spać.
-Bo nie było kijów.

Mart poddenerwowany chodził w kółko i wydawał polecenia swojemu Lucario.

-Ehh.. Ivriel...
-Tak?
-Czy... Chciałabyś... Być... Moją... - Mart cicho i nieśmiale szepcze do dziewczyny.
-Co?
-Nieważne...

Co się dalej wydarzy? Jaki będzie dalszy ciąg?
Obrazek
Obrazek
Wojciech Kilar i Quorthon - PRAWDZIWI GENIUSZE

mart001  

Avatar użytkownika
 
Posty: 348
Dołączył(a): 26 mar 2016, o 14:16
Lokalizacja: Toruń



Postprzez ivriel » 3 cze 2017, o 23:59

Wiedziała i to za dużo, to chyba było w tym wszystkim najgorsze. Jednak chyba i ona z biegiem czasu zaczynała coś czuć do chłopaka, nawet, jeśli tego nie pokazywała. Lemmy zaś miał rację, stali w miejscu, a ona prowadziła ich do zguby. Do ich własnego zniknięcia, z którego to albo się wydostaną albo przepadną. Brat wrogiem siostry, siostra brata. Artezis niemal chodził za nią krok w krok. Kiedyś, dwaj mistrzowie dali świetne rady, lecz teraz były one bezużyteczne. Ichigo Kurame radził, że to będzie coś więcej. KREON dopomógł w sztuce ciężkiej, walką nazwaną. Tylko przyjaciel misiek3000 dobrze radził, by jak ognia unikać. Teraz zaś to... Jutro znikną oni, gdy tylko słońce wzejdzie. Bestia wiecznie nie będzie oszukiwany...
Obrazek

ivriel  

 
Posty: 61
Dołączył(a): 31 sty 2017, o 02:02



Postprzez mart001 » 4 cze 2017, o 00:16

-No nic się nie dzieje... A Chrisa Cornella nigdzie... - Mówił Kurt. Tracił wszelkie nadzieje na uratowanie artysty.
-Wiem co czujesz Kurt. Tak samo jest z Johnem Porterem. - Uspokajał go Nergal.
-Nic tylko se w łeb strzelić! - Krzyczał zawzięcie Kurt.
-Nie podoba się? To możesz iść. No proszę! Droga wolna! A jak nie, to chociaż nie przeszkadzaj! - Kłócił się także Mart.
-Idę se! Na mnie nie liczcie! Idę szukać Chrisa na własną lewą rękę!

I wziął i poszedł.

-Super! - Krzyknął wnerwiony Mart kopiąc kamień glanem.

Kamień ten wylądował tuż Ivriel. Na nim wybita była wizytówka JEGO! Ivriel szybko go zabrała i schowała do kieszeni.

-Mart... - Zaczęła rozmowę Ivriel.
-Czego?! - Spytał Mart dalej poddenerwowany tamtą sytuacją.
-Ehh... Nic. Kocham Cię...
-ZE CO?!?!? - Zdziwił się. - Ja Cię też! - Nieumyślnie krzyknął Mart.

Jak potoczą się ich losy bez jednego członka ekipy? Czy Mart będzie chodził z Ivriel?
Obrazek
Obrazek
Wojciech Kilar i Quorthon - PRAWDZIWI GENIUSZE

mart001  

Avatar użytkownika
 
Posty: 348
Dołączył(a): 26 mar 2016, o 14:16
Lokalizacja: Toruń



Postprzez theproject » 4 cze 2017, o 00:23

Poza światem ultra bestii:
NeonShot masz raport?-TheProjectEr , Mam -NeonShot TheProjectEr nie wierzył w to co zobaczył Ivriel i Mart001 współpracują TheProjectEr : Otworzyć ultra Dziurę Całe Shooter Squadron Weszło do świata ultra bestii
Słuchajcie szukamy Ivriel i Mart001 trzymamy się razem nie rozdzielamy się
Ivriel Mart nie wiem co kombinujecie ale dowiem się i powstrzymam was - powiedział sam do siebie TheProjectEr
Ostatnio edytowano 2 lip 2017, o 20:16 przez theproject, łącznie edytowano 1 raz

theproject  

Avatar użytkownika
 
Posty: 579
Dołączył(a): 13 sty 2014, o 20:20



Postprzez ivriel » 4 cze 2017, o 23:24

Wieczorem siedzieli przy ognisku. Ivriel oparła głowę o ramię Marta i trzymała go za rękę. Panowie znowu się kłócili. Nie było sensu ich uspokajać.

- Możecie przestać? - Spytała, jednak nie podniosła głosu, nie chciała wywoływać licha z lasu. Nie zwrócili na nią uwagi. Wstała i odeszła kawałek. Po chwili jednak zjawił się obok niej Mart.

- Co jest, Ivriel?
- Nic...
- Na pewno? - Spytał po czym ją objął w pasie.
- Ja tylko... - Odwróciła głowę w jego stronę. Miała łzy w oczach.
- Przepraszam Mart... Ja próbuję was chronić...
- Przecież to nie twoja wina. - Jednak czy aby na pewno?
Jaką rolę w tej krainie spełnia trenerka? Czy aby na pewno nie jest JEGO wrogiem?
Obrazek

ivriel  

 
Posty: 61
Dołączył(a): 31 sty 2017, o 02:02



Postprzez mart001 » 11 cze 2017, o 21:39

2 kilometry od grupy:

-John! Robimy tak! Uciekamy jak najdalej...
-Chris! Jest prawie 23:45, jakim cudem masz jeszcze energię?!
-Panie Porter! Nie po to łamałem kości, abyś mógł na mnie podnosić głos! Uratowałem nas, więc mnie teraz słuchaj!
-Jak sobie chcesz... To jak dalej?
-Do 1:00 będziemy szukali jakiejś posiadłości. Jak nic nie znajdziemy, to ryzykujemy i śpimy na dworzu. - Planował Chris Cornell.

Tymczasem u grupy:

-Lemmy! Możesz tak nie chrapać?!?!
-Przepraszam Mart... Ale śniło mi się, że...
-Nie interesuje nas to. Musimy rano wstać. - Spokojnym, sennym głosem odpowiedziała Ivriel.
-Śpimy dalej! - Rozkazał Nergal.

1.5 godziny później:

-Mart. Dokąd idziesz? - Pyta Ivriel
-Ja nigdzie nie idę! Ja cały czas śpię!

Obudziło ich nagłe szuranie w krzakach.

-Chris Cornell?! John Porter?! - Wykrzyknęła grupa chórem!
-Dobry wieczór. Tak to my. - Zaczął mówić John. - Nergal?! Tak się cieszę, że Cię widzę!
-John! Myślałem, że nie żyjesz.

Nergal i John Porter rozpoczęli dłuuuuuuuuuugi dialog.

-Chris, spotkałeś Kurta? - Spytał Mart
-To i Cobaina mieliście w grupie?
-Tak, ale się pokłócił i poszedł Cię ratować - Wtrącił się Lemmy.
-No i poszedł w paszczę lwa... - Powiedział Cornell.
-Że co?! - Spytał ze zdziwieniem Mart.
-Ledwo co uciekliśmy od NIEGO i was spotkaliśmy.

Ivriel udawała, że śpi... A tak naprawdę się bała! Chce chronić przyjaciół.

Czy Mart, Ivriel, Lemmy, Nergal, John Porter i Chris Cornell zdołają stawić czoła JEMU?
Obrazek
Obrazek
Wojciech Kilar i Quorthon - PRAWDZIWI GENIUSZE

mart001  

Avatar użytkownika
 
Posty: 348
Dołączył(a): 26 mar 2016, o 14:16
Lokalizacja: Toruń


Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do HydePark

cron